Technika Pomodoro – czyli jak ogarnąć swój czas w pracy

Każdy z nas ma do dyspozycji tyle samo godzin. Nie każdy jednak umie się zorganizować na tyle dobrze, by zrealizować wszystkie swoje obowiązki w czasie doby. Jeśli masz problemy ze skupieniem w pracy lub w czasie nauki – polecam najbardziej prostą metodę zarządzania swoim czasem, jaką chyba wymyślił człowiek – mowa o technice Pomodoro.
Metoda ta dzieli jedną roboczogodzinę na cztery części: dwie części „pracowe” oraz dwie przerwy. Dzięki temu poświęcamy aż 50 minut na odpoczynek, a zarazem regularne przerwy pozwalają odpocząć i zebrać energię do dalszej pracy. Jedna część pomidorka (bo to właśnie znaczy po włosku słowo pomodoro) powinna trwać około 25 minut, ale w zależności od potrzeb można je skrócić lub wydłużyć. Przerwa to standardowo 5 minut, co 4 pomidorki należy się nam kwadrans. Ale czas można ustawiać dobrowolnie. I to w zasadzie wszystko… No prawie wszystko, bo stosując technikę Pomodoro warto przestrzegać poniższych zasad.

Technika Pomodoro – jak ją stosować w praktyce

By technika Pomidoro działała w praktyce należy, potrzebny jest sprzęt, który będzie nam mierzył czas pomidorkowy i czas przerwy. Zwyczajny zegarek nie zda egzaminu – potrzebny jest sygnał kończący i zaczynający pracę, trochę jak w szkole. Może być to na przykład stoper albo kuchenny minutnik. Jednak w dobie aplikacji – ściągniemy odpowiednie programy również na bardziej zaawansowany sprzęt.
Ja korzystam z prościutkiej, darmowej aplikacji Tomighty na Windowsa, ale wcześniej miałam aplikację na smartfon. Nie korzystam jednak z niej ponieważ za bardzo żarła mi baterię, dodatkowo telefon odwracał moją uwagę od monitora laptopa. Każdy jednak powinien znaleźć własne, najlepsze rozwiązanie.
Przed rozpoczęciem pracy należy dokładnie rozpisać sobie listę zadań na poszczególne pomidorki. Np. pierwszy pomidorek: zrobienie planu prezentacji, wybranie obrazków, opracowanie slajdu tytułowego i znalezienie materiałów, pomidorek drugi: zrobienie 10 slajdów, pomidorek 3: zrobienie 10 slajdów, pomidorek 4: sprawdzenie prezentacji, przygotowanie notatek do jej wygłoszenia. Koniec, 15 minut przerwy i następna akcja szatkowania pomidorów ?
Zajęcia powinny być tak podzielone, by przerwa nie wybijała nas z rytmu i nie kazała porzucać w połowie zrobionego zadania, zwłaszcza jeśli powrót będzie wymagał od nas na powrót wbicia się w temat i pochłonie dodatkowy czas. Lepiej wtedy minimalnie wydłużyć sobie pomidorka i przełożyć nieco przerwę.

Technika Pomodoro a nauka

Technika Pomodoro spokojnie da się także zaaranżować do nauki – dzielimy tylko materiał na adekwatne części, by się mieściły nam w pomidorki i jedziemy z koksem. Mój kolega stosuje metodę Pomodoro do nauki w taki sposób, że ma 25 minut nauki i 25 minut grania… Jak więc widać metoda jest bardzo elastyczna, choć jej twórca raczej odradza jej stosowanie przy wypoczynku i życiu prywatnym.

Przerwy w technice Pomodoro

Jeszcze jedna ważna uwaga, odnośnie przerw. Bez względu na to, czy jest to przerwa krótka czy długa – powinna wiązać się ze zmianą czynności. Jeśli nasze pomidorki spędzamy przy komputerze – należy się przejść, poruszać, popatrzeć na drzewa. Jeśli pracujemy fizycznie – spędzamy przerwę na leżąco. Taka zmiana pozytywnie wpływa na nasz mózg, ale też resztę ciała, a krótkie, ale częste przerwy dają poczucie relaksu.

Metoda Pomodoro – parę moich uwag

Stosuję metodę Pomodoro czasami (w moim własnym odczuciu za rzadko). Co mogę o niej powiedzieć? Niesamowicie wpływa na moją efektywność, potrafię dzięki niej zrobić imponującą listę „to do”. Jednak, ponieważ pracuję umysłowo, kilka godzin w rytmie pomidorkowym niesamowicie wykańcza mnie psychicznie. To pewnie przyczyna, dla której tak rzadko po to sięgam… Muszę się chyba jednak przemóc, bo efekty są naprawdę spektakularne.

Jedna odpowiedź do “Technika Pomodoro – czyli jak ogarnąć swój czas w pracy”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *